niedziela, 26 sierpnia 2018

Przyjaciel potrzebny od zaraz

Nie wiem czy wypada się tym chwalić ale mam wspaniałych przyjaciół. Może nie jest to najliczniejsza grupa na świecie ale osoby, które darzę szczególnym zaufaniem i dla których - czuję - także jestem ważna są - co tu dużo mówić - genialne! Szczęśliwym zrządzeniem losu nasze drogi się posplatały i choć niekiedy nie zawsze spotykamy się codziennie, nawet po długiej przerwie potrafimy ze sobą rozmawiać tak jak gdybyśmy nigdy nie przestali. Z tego miejsca rzecz jasna wszystkich ich pozdrawiam bo w sumie mogę (;
No a co jeśli tak Ci się życie ułożyło niefortunnie, że tej bratniej/ bratnich duszy nie znalazłeś/łaś? Złotego środka pewnie nie podam ale historyjką poratuję zawsze.

poniedziałek, 16 lipca 2018

RomeLove czyli moje wspaniale, rzymskie wakacje

Znacie to uczucie kiedy słowa: Kiedyś pojadę do Rzymu nagle, bardzo szybko, zdecydowanie i wyraźnie przekształcają się w: W te wakacje pojadę do Rzymu a potem jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ustawiacie sobie Koloseum na tapecie w telefonie, w mig ogarniacie bilety na samolot, nocleg i cały plan wycieczki, chociaż macie na głowie milion (a może nawet dwa miliony!) rzeczy bo właśnie kończy się rok szkolny a wy jesteście młodymi nauczycielami, którzy stresują się czym popadnie, w dodatku kończą staż na kontraktowego i poza pracą, bardzo lubią swoje życie towarzyskie i sen? No raczej, że nie znacie bo to moje życie! A więc tak! Pojechałam - a w zasadzie to poleciałam - do Rzymu. 

"Cokolwiek robisz lub marzysz, że że możesz to zrobić - zacznij tylko. 
W zdecydowaniu drzemie geniusz i siła, i magia. Zacznij teraz"
- Johann Wolfgang Goethe

Jak widzicie Goethe nie tylko specjalizował się w opisywaniu rozterek miłosnych. Bez wątpienia miał zadatki na super kołcza. Posłuchałam jego rady i tym oto sposobem, dnia 1 lipca 2018, w promieniach gorącego, rzymskiego słońca, uroniłam pierwsze z miliona łez wzruszenia na włoskiej ziemi.


sobota, 30 czerwca 2018

Komu spelniaja sie Twoje marzenia?

Pewna, zupełnie normalna Grażynka rozpoczęła właśnie staż w dużej, niemieckiej korporacji w Krakowie (a może to Warszawa była?). W każdym razie, poszła tam tylko i wyłącznie po to, by zarabiać gruby piniondz, który niebawem miała przeznaczyć na dalekie podróże albo inne takie, sami wiecie jakie. Żadnego – ale to żadnego - spoufalania się z kimkolwiek a już na pewno nie z tym blond cwaniakiem co siedzi dwa komputery dalej! Co to, to nie! A mowy nie ma!

- Cześć Grażynko, pójdziemy na lunch razem może dziś? – pyta całkiem urodziwy, zbyt pewny siebie, jasnowłosy Janusz.

- Nie dam rady, jestem już umówiona. – oschle odpowiada Grażynka.

sobota, 23 czerwca 2018

Tata

"TATA wszystko mi tłumaczy, Bo mój TATA wszystko wie
Całą drogę rozmawiamy, Często też śmiejemy się.
I to najmilsza chwila dnia, gdy rozmawiamy TATA i ja!"




Relacja ojca z córką jest chyba najważniejszą z najważniejszych. Mama to mama. Wiadomo. Babskie sprawy, babskie tematy, babskie rozumienie rzeczywistości. Ale tata? To zupełnie inna bajka. 
W życiu córki ma do wykonania znacznie więcej zadań niż nauka gry w piłkę.

To czy tata w nią uwierzy, sprawi, że ona sama będzie - lub nie - w stanie w siebie uwierzyć.

To w jaki sposób tata odzywa się do mamy, uczy ją czego może wymagać od swojego przyszłego mężczyzny.

To w jaki sposób tata wypowiada się o mamie, pokazuje jej, w jaki sposób mężczyźni mogą mówić o niej.

Czy miłość taty jest gorsza niż mamy? Absolutnie!
Jest inna. Ale równie wspaniała i niezmierzona.

Kiedy mama mówi: "Popłacz sobie, poboli i przestanie."
Tata prosi: "Daj mi jego numer, ja sobie z nim porozmawiam." 😂


~*~

Tata

Rodziców się nie wybiera ale gdyby jednak istniała taka opcja - wybrałabym identycznie. Od najmłodszych lat towarzyszył mi obraz taty, nieszczędzącego mamie czułości. Taty, który jest głową rodziny, zawsze o nas dba, zachowuje zimną krew w najbardziej pokręconych sytuacjach i płacze jak bóbr na niektórych filmach czy piosenkach. Taty, który potrafi przyznać się do błędu, wygłaszać przemowy, wygrywać zakłady i kłócić się w naszym imieniu. 
Trudno mi wybrać ulubione wspomnienie, specjalnie na Dzień Taty.

Pamiętam, jak wypatrywałam Go, gdy wracał do domu po miesiącach spędzonych na misjach pokojowych w Bośni. Wtedy nie zdawałam sobie sprawy, jakie to szczęście, że nic mu się nie stało.

Pamiętam, jak kończąc 6 klasę, jako przewodnicząca szkoły musiałam wygłosić przemówienie przed... nimi wszystkimi. Choć robiłam to nie pierwszy raz - bałam się niemiłosiernie! Jako członek Rady Rodziców, mój tata też musiał powiedzieć kilka słów. To, że stresowaliśmy się oboje pokazało mi, że Wielcy ludzie, zajmujący szczególne miejsce w moim życiu, też się czegoś boją.

Pamiętam, jak nie dostałam się na te studia, na których najbardziej mi zależało. Tata popchnął mnie do podjęcia próby gdzie indziej. Teraz mam za sobą studia magisterskie i po cichu myślę o kolejnych.

~*~

To nie jest tak, że ja jestem idealną córką, nasza relacja jest idealna, słodka i cukierkowa, nieokraszona kłótniami, trzaskaniem drzwiami i pyskówkami. 
Nie jest idealna ale jest nasza.

Dziękuję Ci tato za niekończące się dyskusje o sensie istnienia, kosmosie i mechanizmach, o których nie mam pojęcia. Za trzymanie patyka wbitego w mój pierwszy dwukołowy rower. Za zimną krew, gdy moja była wzburzona. Za to, że mogłam jeździć Twoim autem. Za wszystkie rady, z których skorzystałam lub zupełnie ich nie posłuchałam. Za to, że mnie nie oceniasz i nigdy nie pobiłeś żadnego chłopaka, którego sprowadziłam do domu. 
Wszystkiego dobrego - dziś i każdego kolejnego dnia. 
Spełniaj swoje marzenia i dbaj o siebie bo kto mnie do ołtarza zaprowadzi?!

Kocham Cię bardzo!
Twoja Ewusia



sobota, 9 czerwca 2018

A jednak typowa baba!

- Nie jestem typową babą! Naprawdę! Jestem za to bardzo wyrozumiała, dobra, wesoła. Nie strzelam fochów i nie obrażam się bez powodu. Nie robię z igły widły, nie czepiam się, nie szukam dziury w całym - grzmiała Grażynka racząc się kolejnym kubeczkiem półsłodkiego napoju winnego, w urokliwej scenerii okołokrakowskich przedmieści.

- Chodzący ideał, powiadasz? - nieprzeciętnej urody Janusz spojrzał na nią spod uniesionych znacząco brwi. 

- Nie bądź złośliwy. Nie o to chodzi. Oczywiście - jak każdy - jakieś tam wady mam, rzecz jasna. Uważam jednak, że najzwyczajniej w świecie jestem dla Ciebie za dobra i zupełnie nie doceniasz tego co masz! - Grażynka coraz bardziej się emocjonowała. Z jednej strony szalenie ją ta dyskusja bawiła, z drugiej jednak, naprawdę mocno wierzyła w to, że ma rację.

- Hm.. A pamiętasz jak...