czwartek, 16 listopada 2017

Zawsze

Jest późna wiosna albo wczesna jesień bo kiedy leżą obok siebie na polanie w sercu lasu, otaczają ich wciąż (a może już?) zielone drzewa. Jest późna wiosna albo wczesna jesień bo on jest ubrany w błękitną polówkę i ciemne dżinsy. Leżą na nierówno skoszonej trawie a w plecaku mają pszeniczne piwo i warke radler. Rozmawiają o przyszłości i o tym kim będą po maturze. Ona czuje się prze szczęśliwa kiedy patrzy jak on snuje plany o ich wspólnym życiu - tym bliższym i tym dalszym. Pojedziemy nad morze.. A może za granice do pracy? A wiesz.. Chciałbym być ojcem chrzestnym dla Twojego dziecka. Jesteś najlepsza. A to co nas łączy.. To jakaś tajemnicza nic. Nikt jej nigdy nie rozerwie. Pamiętaj o tym.

Bała się kiedy to mówił. Ale czuła się ważna. Potrzebna i kochana.

Nic nas nie rozdzieli.

Dziś na pytanie "Co u Was?" odpowiada zdziwiona: "Jakich nas?"



~*~


niedziela, 10 września 2017

Januszowy fejm

Czasem się zastanawiam czy z czegoś przeciętnie wyjątkowego - żeby nie powiedzieć złego - da się stworzyć coś pięknego. Czy z niecnych intencji i pobudek, jesteśmy w stanie wykreować coś trwałego, wzniosłego i najzwyczajniej w świecie dobrego?

MARIOLKA I INTERNETY

- Wiesz, Grażyna. Nie interesuje mnie nic poza jego fejmem. Co Ci powiem, że nie jak tak. Ma 52 tysiące followersów na instagramie. Ja będę dla niego dobra i miła. Dam mu to, czego w tamtej mu brakowało. On wrzuci ze mną jedno, drugie, trzecie zdjęcie. Jakąś relacyjkę. Oznaczy mnie. Najlepiej z hasztagiem #newgirl, nie żadne tam #friends. #Newgirl albo lepiej! #Newlove i niech się dzieje!

- Na litość Boską Mariolka na co Ci to? Nie wstyd Ci? Może to dobry chłopak jest?!

- O jejku, jejku. Myślałby kto, żeś Ty taka ułożona zawsze grasz w czyste karty! To przecież nic takiego. Mały flircik nikomu jeszcze nie zaszkodził a mi pozwoli rozkręcić moją karierę w internetach!


poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Jeśli nikt nie może Cię zobaczyć - nie istniejesz

Kiedy siedzisz sobie w kinie, czekasz na komedie i płaczesz na zwiastunie filmu to wiedz, że coś się dzieje. Albo film jest dobry, dobry bardzo dobry albo jesteś smutną dziewczynką, która łatwo się wzrusza. Albo wesołą dziewczynką zazwyczaj ale akurat historia Cię urzekła. Albo przechodzisz katharsis. Albo...
Cóż. Mniejsza o to.
Dziś będzie o książce, troszeczkę o filmie - jedno i drugie za mną.   
Z bólem serca przyznaje się do największej zbrodni wszech czasów - pierwszy był film.

Ponad wszystko  

Madeline jest chora. Nie ospa, nie grypa, nie zapalenie oskrzeli. Skazana na dożywocie w czterech ścianach za alergię na... niemal wszystko. Filtrowane powietrze, nieskazitelne ubrania, sztuczne kwiaty. Pielęgniarka jedyną powierniczką, mama jedyną znajomą. Internetowi przyjaciele, domowe nauczanie, noc i dzień zlane w jedną całość. Życie niczym palindrom, gdzie - niezależnie od której strony spojrzysz - zawsze ujrzysz to samo. Kobyła ma mały bok.


niedziela, 16 lipca 2017

Potrzymaj mi piwo!

On - młody, wbrew pozorom całkiem wartościowy pod względem intelektualnym. Student prawa z wyboru, choć niestety nie swojego. Ambicje rodziców spore, jego trochę mniejsze ale duperki na roku całkiem urodziwe. Jak nie zaliczy semestru, zaliczy co (kogo!) innego.

Ona - ładna. Nawet bardzo. Trochę ją to drażni.  Może mieć później kłopoty z profesjonalnym traktowaniem przez tych wszystkich szowinistycznych dupków. Stara się. Dużo czyta. Dźwiga ciężkie książki. Walczy. Imprez unika. Na związki nie ma czasu.

Spotkali się przypadkiem.
Ona niosła Kodeks pracy, Kodeks karny, laptopa i latte bez laktozy.
On biegł na ćwiczenia spóźniony bardziej niż myślał.
Wpadli na siebie. Latte rozlane, kodeksy poplamione, laptop roztrzaskany.
Spojrzeli sobie w oczy i...

Żartuje!

Czekali na wpisy. On z kolegami daleko na końcu, ona pierwsza przy drzwiach. Zawsze zwracała na siebie uwagę. Wyglądała jak milion dolarów. Pewna siebie, wyniosła, w oczach lód.

- Stawiam Jack'a Daniels'a, że jej nie złamiesz.

- Rzekłbym 'potrzymaj mi piwo!" ale akurat nie mam piwa. Jakiś termin? Trzy miesiące?

-Ha! Dajemy Ci semestr. Szanse równe zeru. Szykuj flachę.


poniedziałek, 10 lipca 2017

Trudna sztuka hamowania

Siedzę, piję kawę z mlekiem albo mleko z kawą. Czytam.  Stolik dalej dwie całkiem normalne zdawać by się mogło młode kobiety żywo dyskutują:

- Widziałaś jak ona wygląda? Fajna, naprawdę fajna sztunia. Taka rasowa. Ładna. Zupełnie nie rozumiem dlaczego on się z nią rozstał.. Ma takie ładne ciałko... Ja taka nie jestem.

- Czy ja wiem... Mnie się ona aż tak nie podoba. Widać, że pewna siebie. Cyc do przodu, te sprawy...

- No! A ja taka mysia!

- Mysia nie mysia, jest z Tobą teraz i kocha Cię taką właśnie, o.

- Mogłabym ją trochę utuczyć. Albo wytargać za włosy.  Albo...