piątek, 2 sierpnia 2019

Gazu, gazu, gazu! Do OBRAZU! Czyli po co Ci to pielgrzymowanie?

Temu kto choć raz wyruszył na pielgrzymi szlak, nie trzeba tłumaczyć po co, na co i dlaczego. Ten, który do Częstochowy pieszo nigdy się nie wybierze - najpewniej nie zrozumie. Nie mniej jednak, na 4 dni przed kolejną, 9 już moją wędrówką postanowiłam Wam trochę opowiedzieć o tym, jak to wszystko wygląda z mojej perspektywy. Tym z Was, którym mogłyby przeszkadzać takie "składowe" pielgrzymowania jak: modlitwa, wiara, Bóg - jak zwykle polecam iksik w prawym, górnym rogu.


piątek, 19 lipca 2019

Nie udawaj Greka czyli Rodos po mojemu

Polecieliśmy do Grecji. Na Rodos, do Faliraki. Nie wiedziałam czego się spodziewać ale żeby spełnić odwiecznie przekazywaną nam wszystkim prawdę o tym, że podróże kształcą zrobiłam mały "risercz". Dzięki niemu dowiedziałam się co znaczy Kalimera i Efharisto, czego warto spróbować, co chciałabym zobaczyć, jak się przemieszczać. Lecicie ze mną? 

środa, 13 lutego 2019

Bieganie z miłości

Ah cóż to był za bieg! Chciałoby się rzec. W tym roku wzięłam udział w 4 Biegu Walentynkowym organizowanym przez stowarzyszenie ITMB w Krakowie. Był to mój drugi bieg w życiu, drugi razem z nimi, drugi walentynkowy. Drugi z panem K., pierwszy jako para. Post nie jest sponsorowany przez organizatorów tegoż wydarzenia - tak o się dzielę, cobyście wiedzieli, że czasem można zrobić coś inaczej, fajniej - nawet jeśli coś Wam mówi, że się nie da.


piątek, 1 lutego 2019

Kiedys to bylo! - czyli o tym, dlaczego nie warto zyc przeszlościa

Uwielbiam wspominać, rozpamiętywać, odgrywać w swojej głowie dramy o tym, coby to było gdybym zrobiła to czy tamto. Uwielbiam oglądać zdjęcia (uprzednio je wywoływać ofkors), zastanawiać się ile to minęło i sięgać pamięcią daleko, daleko w tył. Z reguły robię to dla zabawy. Zazwyczaj w gronie przyjaciół popijając wino, kiedy to jeden przez drugiego wrzeszczymy "A pamiętasz jak...?!" . Ktoś kiedyś nam powiedział, że przez te nasze wspominki, niemiłosiernie trudno jest "wejść" do naszej paczki. Pewnie miał rację. Aleeeeee... co jeśli duchy przeszłości zabierają nam teraźniejszość? Kiedy zamiast uśmiechać się do siebie sprzed lat, trwonisz czas i energię na powroty do przeszłości, które bolą? Daleka jestem od zabawy w super "kołcza" (choć nie twierdzę, że te tematy mnie nie kręcą) ale powiem Wam jedno: DO NICZEGO DOBREGO TO NIE PROWADZI. SERIO.


niedziela, 30 grudnia 2018

2018

Grudniowa kartka z kalendarza co chwilę "ciągnie" mnie za rękaw mówiąc: "hop, hop! To to koniec roku! Podsumuj nas! Podsumuj! Rozlicz ze smutków i radości, no proszęęęę...!". Więc siadam wygodnie w moim cudownym, wymarzonym, uszakowym fotelu, w pokoju wypełnionym łagodnym światłem. Zamykam oczy i urządzam sobie mój mały, prywatny Powrót do przeszłości...

Zmiana - fakt, że ktoś staje się inny lub coś staje się inne niż dotychczas.

Zmiana. Zmiana to moje słowo roku 2018. Roku pełnego radości, niespodziewanych zwrotów akcji, spełnionych marzeń. Roku podróży, nowych rzeczy, nowych ludzi, miejsc i smaków. To także rok odważnych decyzji, rozczarowań, spalonych mostów. Rok doprawiony nutką żalu, udekorowany toną miłości... Ale zacznijmy od początku.. Aha! Jeśli w tym właśnie miejscu - drogi czytelniku - przyszło Ci do głowy, że oto przed Tobą moje prywatne wynurzenia na temat mych życiowych wzlotów i upadków to.. masz zupełną rację! No. Zatem jeśli niespecjalnie Cię to interesuje to... klik w prawy górny róg i jesteś wolny od tych wypocin. 

Let the show begin!