czwartek, 19 grudnia 2019

PREZENTOWY HIT ZUPELNIE ZA DARMO!

W okresie okołoświątecznym naszła mnie myśl, że prócz materialnych prezentów, po które większość z nas biega pomiędzy galeriami handlowymi a internetowymi okazjami, warto obdarować bliskie nam osoby czymś bardzo, bardzo prostym. Powinnam nadać temu wpisowi tytuł: 

WSZYSCY HANDLOWCY JEJ NIENAWIDZĄ! ZNALAZŁA SPOSÓB NA NAJTAŃSZY I NAJLEPSZY PREZENT ŚWIATA! KLIKNIJ W LINK ABY DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ! 

No cóż. Żadna tam ze mnie buisnesswoman, dobre mam serduszko, nachapać się nie chcę więc sprzedam Wam ten patent zupełnie za darmo! No.. Prawie za darmo. Oświadczcie proszę uroczyście, że jeszcze w te Święta go wykorzystacie ;) Deal?

poniedziałek, 18 listopada 2019

Wszystko mam

Jakiś tydzień temu byłam na fantastycznym koncercie zespołu Mikromusic. Fantastycznym pod warunkiem, że lubicie taki rodzaj muzyki oraz koncerty, których słucha się na siedząco. Według mnie, było uroczo i magicznie a udział w tymże wydarzeniu skłonił mnie do pewnych przemyśleń a dokładnie jedna piosenka, podczas której popłakałam się jak dziecko.


"Umiem godzić się ze sobą
Trochę z ciałem trochę z głową
Lalalalala
Wszystko mam
Godzę się na odpuszczanie
Wspólne w ciszy zasypianie
Lalalalala
Wszystko mam
Zgodę mam na chaos wspólny
Na brak planu bardzo spójny
Lalalalala
Wszystko mam
Godzę się na życie z Tobą
Wieczną pracę Syzyfową
Lalalalala
Wszystko mam
Nie prosiłam, a mam, wszystko mam
Nie oczekując niczego - dostałam
Na krzywy ryj załapać się mogłam tylko ja
Nie prosząc - dostałam i wszystko mam"


Oczywiście nie wrzucę Wam całego tekstu żeby Was zmobilizować do wygooglania tej piosenki. Myślę jednak, że po tych kilku wersach zorientujecie się o czym będzie dzisiejszy tekst. Słowo klucz? 

WDZIĘCZNOŚĆ.

~*~


piątek, 23 sierpnia 2019

Milosc to decyzja

Gdyby parę lat temu ktoś powiedział mi, że się pod tym podpiszę, zastukałabym w głowę (swoją albo tego kogoś, ciężko wyczuć
w zasadzie), następnie wskazałabym drzwi i z gracją pomachała na pożegnanie. Jaką decyzją? A gdzie kwiatki, serduszka i książę na białym rumaku? Gdzie żyli długo i szczęśliwie i inne happily ever after? Bajki Disney'a chłonęłam niczym gąbka, rodzinę mam dobrą więc o czym w ogóle mowa? Jak się (czasem) okazuje, w mojej głowie jest nieco więcej oleju niż wtedy gdy miałam owe naście lat. Temat narodził się po części w wyniku dyskusji z moimi najbliższymi (💗💗💗), po części inspiracją było poniższe video:

Kanał: Aszyki, link: tutaj

piątek, 2 sierpnia 2019

Gazu, gazu, gazu! Do OBRAZU! Czyli po co Ci to pielgrzymowanie?

Temu kto choć raz wyruszył na pielgrzymi szlak, nie trzeba tłumaczyć po co, na co i dlaczego. Ten, który do Częstochowy pieszo nigdy się nie wybierze - najpewniej nie zrozumie. Nie mniej jednak, na 4 dni przed kolejną, 9 już moją wędrówką postanowiłam Wam trochę opowiedzieć o tym, jak to wszystko wygląda z mojej perspektywy. Tym z Was, którym mogłyby przeszkadzać takie "składowe" pielgrzymowania jak: modlitwa, wiara, Bóg - jak zwykle polecam iksik w prawym, górnym rogu.


piątek, 19 lipca 2019

Nie udawaj Greka czyli Rodos po mojemu

Polecieliśmy do Grecji. Na Rodos, do Faliraki. Nie wiedziałam czego się spodziewać ale żeby spełnić odwiecznie przekazywaną nam wszystkim prawdę o tym, że podróże kształcą zrobiłam mały "risercz". Dzięki niemu dowiedziałam się co znaczy Kalimera i Efharisto, czego warto spróbować, co chciałabym zobaczyć, jak się przemieszczać. Lecicie ze mną? 

środa, 13 lutego 2019

Bieganie z miłości

Ah cóż to był za bieg! Chciałoby się rzec. W tym roku wzięłam udział w 4 Biegu Walentynkowym organizowanym przez stowarzyszenie ITMB w Krakowie. Był to mój drugi bieg w życiu, drugi razem z nimi, drugi walentynkowy. Drugi z panem K., pierwszy jako para. Post nie jest sponsorowany przez organizatorów tegoż wydarzenia - tak o się dzielę, cobyście wiedzieli, że czasem można zrobić coś inaczej, fajniej - nawet jeśli coś Wam mówi, że się nie da.


piątek, 1 lutego 2019

Kiedys to bylo! - czyli o tym, dlaczego nie warto zyc przeszlościa

Uwielbiam wspominać, rozpamiętywać, odgrywać w swojej głowie dramy o tym, coby to było gdybym zrobiła to czy tamto. Uwielbiam oglądać zdjęcia (uprzednio je wywoływać ofkors), zastanawiać się ile to minęło i sięgać pamięcią daleko, daleko w tył. Z reguły robię to dla zabawy. Zazwyczaj w gronie przyjaciół popijając wino, kiedy to jeden przez drugiego wrzeszczymy "A pamiętasz jak...?!" . Ktoś kiedyś nam powiedział, że przez te nasze wspominki, niemiłosiernie trudno jest "wejść" do naszej paczki. Pewnie miał rację. Aleeeeee... co jeśli duchy przeszłości zabierają nam teraźniejszość? Kiedy zamiast uśmiechać się do siebie sprzed lat, trwonisz czas i energię na powroty do przeszłości, które bolą? Daleka jestem od zabawy w super "kołcza" (choć nie twierdzę, że te tematy mnie nie kręcą) ale powiem Wam jedno: DO NICZEGO DOBREGO TO NIE PROWADZI. SERIO.


niedziela, 30 grudnia 2018

2018

Grudniowa kartka z kalendarza co chwilę "ciągnie" mnie za rękaw mówiąc: "hop, hop! To to koniec roku! Podsumuj nas! Podsumuj! Rozlicz ze smutków i radości, no proszęęęę...!". Więc siadam wygodnie w moim cudownym, wymarzonym, uszakowym fotelu, w pokoju wypełnionym łagodnym światłem. Zamykam oczy i urządzam sobie mój mały, prywatny Powrót do przeszłości...

Zmiana - fakt, że ktoś staje się inny lub coś staje się inne niż dotychczas.

Zmiana. Zmiana to moje słowo roku 2018. Roku pełnego radości, niespodziewanych zwrotów akcji, spełnionych marzeń. Roku podróży, nowych rzeczy, nowych ludzi, miejsc i smaków. To także rok odważnych decyzji, rozczarowań, spalonych mostów. Rok doprawiony nutką żalu, udekorowany toną miłości... Ale zacznijmy od początku.. Aha! Jeśli w tym właśnie miejscu - drogi czytelniku - przyszło Ci do głowy, że oto przed Tobą moje prywatne wynurzenia na temat mych życiowych wzlotów i upadków to.. masz zupełną rację! No. Zatem jeśli niespecjalnie Cię to interesuje to... klik w prawy górny róg i jesteś wolny od tych wypocin. 

Let the show begin!



niedziela, 26 sierpnia 2018

Przyjaciel potrzebny od zaraz

Nie wiem czy wypada się tym chwalić ale mam wspaniałych przyjaciół. Może nie jest to najliczniejsza grupa na świecie ale osoby, które darzę szczególnym zaufaniem i dla których - czuję - także jestem ważna są - co tu dużo mówić - genialne! Szczęśliwym zrządzeniem losu nasze drogi się posplatały i choć niekiedy nie zawsze spotykamy się codziennie, nawet po długiej przerwie potrafimy ze sobą rozmawiać tak jak gdybyśmy nigdy nie przestali. Z tego miejsca rzecz jasna wszystkich ich pozdrawiam bo w sumie mogę (;
No a co jeśli tak Ci się życie ułożyło niefortunnie, że tej bratniej/ bratnich duszy nie znalazłeś/łaś? Złotego środka pewnie nie podam ale historyjką poratuję zawsze.

poniedziałek, 16 lipca 2018

RomeLove czyli moje wspaniale, rzymskie wakacje

Znacie to uczucie kiedy słowa: Kiedyś pojadę do Rzymu nagle, bardzo szybko, zdecydowanie i wyraźnie przekształcają się w: W te wakacje pojadę do Rzymu a potem jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ustawiacie sobie Koloseum na tapecie w telefonie, w mig ogarniacie bilety na samolot, nocleg i cały plan wycieczki, chociaż macie na głowie milion (a może nawet dwa miliony!) rzeczy bo właśnie kończy się rok szkolny a wy jesteście młodymi nauczycielami, którzy stresują się czym popadnie, w dodatku kończą staż na kontraktowego i poza pracą, bardzo lubią swoje życie towarzyskie i sen? No raczej, że nie znacie bo to moje życie! A więc tak! Pojechałam - a w zasadzie to poleciałam - do Rzymu. 

"Cokolwiek robisz lub marzysz, że że możesz to zrobić - zacznij tylko. 
W zdecydowaniu drzemie geniusz i siła, i magia. Zacznij teraz"
- Johann Wolfgang Goethe

Jak widzicie Goethe nie tylko specjalizował się w opisywaniu rozterek miłosnych. Bez wątpienia miał zadatki na super kołcza. Posłuchałam jego rady i tym oto sposobem, dnia 1 lipca 2018, w promieniach gorącego, rzymskiego słońca, uroniłam pierwsze z miliona łez wzruszenia na włoskiej ziemi.


sobota, 30 czerwca 2018

Komu spelniaja sie Twoje marzenia?

Pewna, zupełnie normalna Grażynka rozpoczęła właśnie staż w dużej, niemieckiej korporacji w Krakowie (a może to Warszawa była?). W każdym razie, poszła tam tylko i wyłącznie po to, by zarabiać gruby piniondz, który niebawem miała przeznaczyć na dalekie podróże albo inne takie, sami wiecie jakie. Żadnego – ale to żadnego - spoufalania się z kimkolwiek a już na pewno nie z tym blond cwaniakiem co siedzi dwa komputery dalej! Co to, to nie! A mowy nie ma!

- Cześć Grażynko, pójdziemy na lunch razem może dziś? – pyta całkiem urodziwy, zbyt pewny siebie, jasnowłosy Janusz.

- Nie dam rady, jestem już umówiona. – oschle odpowiada Grażynka.

sobota, 23 czerwca 2018

Tata

"TATA wszystko mi tłumaczy, Bo mój TATA wszystko wie
Całą drogę rozmawiamy, Często też śmiejemy się.
I to najmilsza chwila dnia, gdy rozmawiamy TATA i ja!"




Relacja ojca z córką jest chyba najważniejszą z najważniejszych. Mama to mama. Wiadomo. Babskie sprawy, babskie tematy, babskie rozumienie rzeczywistości. Ale tata? To zupełnie inna bajka. 
W życiu córki ma do wykonania znacznie więcej zadań niż nauka gry w piłkę.

To czy tata w nią uwierzy, sprawi, że ona sama będzie - lub nie - w stanie w siebie uwierzyć.

To w jaki sposób tata odzywa się do mamy, uczy ją czego może wymagać od swojego przyszłego mężczyzny.

To w jaki sposób tata wypowiada się o mamie, pokazuje jej, w jaki sposób mężczyźni mogą mówić o niej.

Czy miłość taty jest gorsza niż mamy? Absolutnie!
Jest inna. Ale równie wspaniała i niezmierzona.

Kiedy mama mówi: "Popłacz sobie, poboli i przestanie."
Tata prosi: "Daj mi jego numer, ja sobie z nim porozmawiam." 😂


~*~

Tata

Rodziców się nie wybiera ale gdyby jednak istniała taka opcja - wybrałabym identycznie. Od najmłodszych lat towarzyszył mi obraz taty, nieszczędzącego mamie czułości. Taty, który jest głową rodziny, zawsze o nas dba, zachowuje zimną krew w najbardziej pokręconych sytuacjach i płacze jak bóbr na niektórych filmach czy piosenkach. Taty, który potrafi przyznać się do błędu, wygłaszać przemowy, wygrywać zakłady i kłócić się w naszym imieniu. 
Trudno mi wybrać ulubione wspomnienie, specjalnie na Dzień Taty.

Pamiętam, jak wypatrywałam Go, gdy wracał do domu po miesiącach spędzonych na misjach pokojowych w Bośni. Wtedy nie zdawałam sobie sprawy, jakie to szczęście, że nic mu się nie stało.

Pamiętam, jak kończąc 6 klasę, jako przewodnicząca szkoły musiałam wygłosić przemówienie przed... nimi wszystkimi. Choć robiłam to nie pierwszy raz - bałam się niemiłosiernie! Jako członek Rady Rodziców, mój tata też musiał powiedzieć kilka słów. To, że stresowaliśmy się oboje pokazało mi, że Wielcy ludzie, zajmujący szczególne miejsce w moim życiu, też się czegoś boją.

Pamiętam, jak nie dostałam się na te studia, na których najbardziej mi zależało. Tata popchnął mnie do podjęcia próby gdzie indziej. Teraz mam za sobą studia magisterskie i po cichu myślę o kolejnych.

~*~

To nie jest tak, że ja jestem idealną córką, nasza relacja jest idealna, słodka i cukierkowa, nieokraszona kłótniami, trzaskaniem drzwiami i pyskówkami. 
Nie jest idealna ale jest nasza.

Dziękuję Ci tato za niekończące się dyskusje o sensie istnienia, kosmosie i mechanizmach, o których nie mam pojęcia. Za trzymanie patyka wbitego w mój pierwszy dwukołowy rower. Za zimną krew, gdy moja była wzburzona. Za to, że mogłam jeździć Twoim autem. Za wszystkie rady, z których skorzystałam lub zupełnie ich nie posłuchałam. Za to, że mnie nie oceniasz i nigdy nie pobiłeś żadnego chłopaka, którego sprowadziłam do domu. 
Wszystkiego dobrego - dziś i każdego kolejnego dnia. 
Spełniaj swoje marzenia i dbaj o siebie bo kto mnie do ołtarza zaprowadzi?!

Kocham Cię bardzo!
Twoja Ewusia



sobota, 9 czerwca 2018

A jednak typowa baba!

- Nie jestem typową babą! Naprawdę! Jestem za to bardzo wyrozumiała, dobra, wesoła. Nie strzelam fochów i nie obrażam się bez powodu. Nie robię z igły widły, nie czepiam się, nie szukam dziury w całym - grzmiała Grażynka racząc się kolejnym kubeczkiem półsłodkiego napoju winnego, w urokliwej scenerii okołokrakowskich przedmieści.

- Chodzący ideał, powiadasz? - nieprzeciętnej urody Janusz spojrzał na nią spod uniesionych znacząco brwi. 

- Nie bądź złośliwy. Nie o to chodzi. Oczywiście - jak każdy - jakieś tam wady mam, rzecz jasna. Uważam jednak, że najzwyczajniej w świecie jestem dla Ciebie za dobra i zupełnie nie doceniasz tego co masz! - Grażynka coraz bardziej się emocjonowała. Z jednej strony szalenie ją ta dyskusja bawiła, z drugiej jednak, naprawdę mocno wierzyła w to, że ma rację.

- Hm.. A pamiętasz jak...

sobota, 26 maja 2018

Mama


„Moja mama ciągle biega – rano praca, potem dom!
Chociaż czasu dużo nie ma, dla mnie zawsze znajdzie go.”

Lat temu 12, pewna bardzo zdolna szóstkolasistka tak właśnie rozpoczęła swoje wypracowanie z języka polskiego pt. „Moja Mama”:



I wiecie co? Nic a nic bym nie zmieniła! No może troszkę podrasowałabym stylistycznie ale tak poza tym? Wiem, że mamę ma się jedną.. Że trzeba ją kochać i szanować.. Że każda mama jest wyjątkowa i najlepsza na świecie ale… moja naprawdę taka właśnie jest! 


niedziela, 20 maja 2018

Akcja motywacja


„Motywacja wewnętrza (ang. Intrinsic motivation) – motywacja powodująca zachowanie, którego celem nie jest osiągnięcie zewnętrznych nagród. Dana aktywność jest celem samym w sobie. Czynności motywowane wewnętrznie prowadzą do specyficznego stanu umysłu, nazywanego poczuciem przepływu, które polega na utracie samoświadomości i poczucia upływu czasu oraz koncentracji na samej czynności wykonywania zadania, z odsunięciem na drugi plan jego rezultatu. Stan taki jest przyjemny i może być wzbudzany także przez narkotyki i inne używki.”*

Dobrze być wewnętrznie zmotywowanym. Dobrze jest robić fajne rzeczy tylko po to, by je robić. Równie genialnie moim zdaniem jest mieć obok siebie ludzi, którzy do takich rzeczy Cię popchną.

czwartek, 16 listopada 2017

Zawsze

Jest późna wiosna albo wczesna jesień bo kiedy leżą obok siebie na polanie w sercu lasu, otaczają ich wciąż (a może już?) zielone drzewa. Jest późna wiosna albo wczesna jesień bo on jest ubrany w błękitną polówkę i ciemne dżinsy. Leżą na nierówno skoszonej trawie a w plecaku mają pszeniczne piwo i warke radler. Rozmawiają o przyszłości i o tym kim będą po maturze. Ona czuje się prze szczęśliwa kiedy patrzy jak on snuje plany o ich wspólnym życiu - tym bliższym i tym dalszym. Pojedziemy nad morze.. A może za granice do pracy? A wiesz.. Chciałbym być ojcem chrzestnym dla Twojego dziecka. Jesteś najlepsza. A to co nas łączy.. To jakaś tajemnicza nic. Nikt jej nigdy nie rozerwie. Pamiętaj o tym.

Bała się kiedy to mówił. Ale czuła się ważna. Potrzebna i kochana.

Nic nas nie rozdzieli.

Dziś na pytanie "Co u Was?" odpowiada zdziwiona: "Jakich nas?"



~*~


niedziela, 10 września 2017

Januszowy fejm

Czasem się zastanawiam czy z czegoś przeciętnie wyjątkowego - żeby nie powiedzieć złego - da się stworzyć coś pięknego. Czy z niecnych intencji i pobudek, jesteśmy w stanie wykreować coś trwałego, wzniosłego i najzwyczajniej w świecie dobrego?

MARIOLKA I INTERNETY

- Wiesz, Grażyna. Nie interesuje mnie nic poza jego fejmem. Co Ci powiem, że nie jak tak. Ma 52 tysiące followersów na instagramie. Ja będę dla niego dobra i miła. Dam mu to, czego w tamtej mu brakowało. On wrzuci ze mną jedno, drugie, trzecie zdjęcie. Jakąś relacyjkę. Oznaczy mnie. Najlepiej z hasztagiem #newgirl, nie żadne tam #friends. #Newgirl albo lepiej! #Newlove i niech się dzieje!

- Na litość Boską Mariolka na co Ci to? Nie wstyd Ci? Może to dobry chłopak jest?!

- O jejku, jejku. Myślałby kto, żeś Ty taka ułożona zawsze grasz w czyste karty! To przecież nic takiego. Mały flircik nikomu jeszcze nie zaszkodził a mi pozwoli rozkręcić moją karierę w internetach!


poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Jeśli nikt nie może Cię zobaczyć - nie istniejesz

Kiedy siedzisz sobie w kinie, czekasz na komedie i płaczesz na zwiastunie filmu to wiedz, że coś się dzieje. Albo film jest dobry, dobry bardzo dobry albo jesteś smutną dziewczynką, która łatwo się wzrusza. Albo wesołą dziewczynką zazwyczaj ale akurat historia Cię urzekła. Albo przechodzisz katharsis. Albo...
Cóż. Mniejsza o to.
Dziś będzie o książce, troszeczkę o filmie - jedno i drugie za mną.   
Z bólem serca przyznaje się do największej zbrodni wszech czasów - pierwszy był film.

Ponad wszystko  

Madeline jest chora. Nie ospa, nie grypa, nie zapalenie oskrzeli. Skazana na dożywocie w czterech ścianach za alergię na... niemal wszystko. Filtrowane powietrze, nieskazitelne ubrania, sztuczne kwiaty. Pielęgniarka jedyną powierniczką, mama jedyną znajomą. Internetowi przyjaciele, domowe nauczanie, noc i dzień zlane w jedną całość. Życie niczym palindrom, gdzie - niezależnie od której strony spojrzysz - zawsze ujrzysz to samo. Kobyła ma mały bok.


niedziela, 16 lipca 2017

Potrzymaj mi piwo!

On - młody, wbrew pozorom całkiem wartościowy pod względem intelektualnym. Student prawa z wyboru, choć niestety nie swojego. Ambicje rodziców spore, jego trochę mniejsze ale duperki na roku całkiem urodziwe. Jak nie zaliczy semestru, zaliczy co (kogo!) innego.

Ona - ładna. Nawet bardzo. Trochę ją to drażni.  Może mieć później kłopoty z profesjonalnym traktowaniem przez tych wszystkich szowinistycznych dupków. Stara się. Dużo czyta. Dźwiga ciężkie książki. Walczy. Imprez unika. Na związki nie ma czasu.

Spotkali się przypadkiem.
Ona niosła Kodeks pracy, Kodeks karny, laptopa i latte bez laktozy.
On biegł na ćwiczenia spóźniony bardziej niż myślał.
Wpadli na siebie. Latte rozlane, kodeksy poplamione, laptop roztrzaskany.
Spojrzeli sobie w oczy i...

Żartuje!

Czekali na wpisy. On z kolegami daleko na końcu, ona pierwsza przy drzwiach. Zawsze zwracała na siebie uwagę. Wyglądała jak milion dolarów. Pewna siebie, wyniosła, w oczach lód.

- Stawiam Jack'a Daniels'a, że jej nie złamiesz.

- Rzekłbym 'potrzymaj mi piwo!" ale akurat nie mam piwa. Jakiś termin? Trzy miesiące?

-Ha! Dajemy Ci semestr. Szanse równe zeru. Szykuj flachę.


poniedziałek, 10 lipca 2017

Trudna sztuka hamowania

Siedzę, piję kawę z mlekiem albo mleko z kawą. Czytam.  Stolik dalej dwie całkiem normalne zdawać by się mogło młode kobiety żywo dyskutują:

- Widziałaś jak ona wygląda? Fajna, naprawdę fajna sztunia. Taka rasowa. Ładna. Zupełnie nie rozumiem dlaczego on się z nią rozstał.. Ma takie ładne ciałko... Ja taka nie jestem.

- Czy ja wiem... Mnie się ona aż tak nie podoba. Widać, że pewna siebie. Cyc do przodu, te sprawy...

- No! A ja taka mysia!

- Mysia nie mysia, jest z Tobą teraz i kocha Cię taką właśnie, o.

- Mogłabym ją trochę utuczyć. Albo wytargać za włosy.  Albo...